Tag: nauka

Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych – Qing Li

 

Qing Li Shinrin-Yoku

 

Ukojenie… tak można nazwać stan, który towarzyszy nam po leśnej wędrówce…

Jako nastolatka miałam swoją Arkadię, w lesie, a raczej na jego skraju… Gdy miałam gorszy dzień albo chandrę, natychmiast tam biegłam, zabierając ze sobą moje psy – owczarka niemieckiego z najbardziej szlachetnymi oczami na świecie i krnąbrnego, uroczego kundelka. Odkryłam wtedy, jaką niesamowitą energię daje bliskość z lasem, śpiew ptaków i zapach mchu. Wpatrywałam się w promyki słońca tańczące między gałęziami, słuchałam szumu świerków i odzyskiwałam równowagę. Wracałam zawsze stamtąd szczęśliwsza z nowymi pomysłami.

O kojącej sile natury przekonałam się jeszcze bardziej (dużo bardziej) już w dorosłym życiu. Miałam 29 lat, gdy zdiagnozowano u mnie nowotwór złośliwy. Byłam wtedy w ciąży z Lią. W trakcie mojego leczenia (już po porodzie), pakowałam malutką Lię do wózka i przemierzałam wzdłuż i wszerz Park Szczytnicki – każdego dnia, po 2-3 godziny. Te spacery dawały mi ogromną siłę i dzisiaj jestem pewna, że miały ogromny wpływ na mój powrót do zdrowia.

To dlatego książka dr Qing Li Shinrin-Yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych (eksperta w dziedzinie medycyny leśnej) jest mi tak bliska. W oparciu o wieloletnie badania dr Qing Li wyjaśnia to, co odkryłam przypadkiem, że drzewa mają cudowną, pozytywną moc, która może odmienić nasze życie. Qing Li dowodzi, że kąpiele leśne stymulują układ odpornościowy, dodają energii, osłabiają lęk, depresję, złość, obniżają stres, wywołując stan odprężenia. Dodatkowo nastrajają optymistycznie, co wpływa na podniesienie poziomu cytokin przeciwzapalnych w organizmie. Badania dowiodły, że mogą nawet sprawić, iż człowiek poczuje się młodszy i bogatszy. Ale Shinrin-Yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych to nie podręcznik dendrologii, to nie japoński odpowiednik Sekretnego życia drzew, to opatrzony barwnymi fotografiami i napisany pięknym prostym językiem zbiór rad i wskazówek, które pozwolą nam poczuć siłę lasu, które wprowadzą nas w filozofię leśnych kąpieli i zmienią nasze życie. Tak jak kiedyś zmieniły moje…

 

Shinrin Yoku Qing Li

 

 

 

 

 

 

Qing Li, Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych

Wydawnictwo Insignis
Tłumaczenie: Olga Siara
Tytuł oryginału: Shinrin-Yoku. The Art and Science of Forest Bathing
Liczba stron 321
ISBN 978-83-65743-87-9
Data wydania: 18.04.2018

 

Czochrałem antarktycznego słonia Mikołaj Golachowski

 

czochrałem-antarktycznego-słonia-mikołaj-golachowski

 

Świat jest znacznie większy niż najlepsze nawet zdjęcie. Nie zmieści się w ramce.

 

Nie wiem, jak wy, ale my z utęsknieniem – po choćby najpiękniejszej  zimie – czekamy na ciepłą wiosnę i upalne lato. Wprawdzie lubimy śnieg, mróz i białe szaleństwo, jednak nic nie może się równać z ciepłym wiatrem i budzącą się do życia roślinnością. Nic też nie dorówna wypoczynkowi nad morzem i spacerom po plaży. Są jednak ludzie, dla których wakacje w ciepłej Hiszpanii to koszmar.

Jedną z takich osób jest Mikołaj Golachowski – zafascynowany zwierzołkami i chłodem podbiegunowego świata polski podróżnik, polarnik i biolog, którego całe życie prowadziło do spotkania z wielorybami, do lodowców, do pingwinów i słoni morskich, dla którego Antarktyda jest rajem.

W swojej książce o zabawnym tytule Czochrałem antarktycznego słonia autor zabiera nas w ekscytującą podróż do skutych lodem krain, z humorem i niesamowitą elokwencją przybliżając nam piękno Arktyki i Antarktyki, historię odkryć i podbojów tych terenów oraz urok wykonywanego przez siebie zawodu. I muszę przyznać czyni to w sposób niezwykle sugestywny i obrazowy.

Każda część książki to przeplatana anegdotami barwna opowieść o zwierzołkach (m.in. Kubie – kulawym wróblu z orlim charakterem, uchatkach o wysokim współczynniku przytulności czy też o płetwalu błękitnym, który jest jakby pod każdym względem trochę “bardziej”), o odkrywcach, naukowcach i mieszkańcach owych nieprzystępnych obszarów. To również opowieść o człowieku, który udowadnia, że szczęście może dać praca. Oczywiście, pod warunkiem, że robi się to, co się lubi. A że Mikołaj Golachowski kocha swoją pracę, widać na każdej stronie.

Polecamy!

 

… spędziłem noc z dużym samcem uchatki, który postanowił się schronić przy naszym namiocie i podzielić ze mną ciepłem. Rano, gdy wstałem, spojrzałem mu w oczy i obaj zdecydowaliśmy, że zachowamy ten incydent dla siebie. Nigdy więcej się nie spotkaliśmy i nie piszemy do siebie, ale do tej pory czasem go wspominam.