Kategoria: Między słowami

Kiedy kota nie ma…

Kiedy kota nie ma
 

– Czy masz już dla mnie prezent na dzień kobiet? – spytała Thelksi kilka dni przed tym świętem.
– Oczywiście! – odparłem skwapliwie, notując jednocześnie w kalendarzu „kupić prezent dla Thelksi”.
– …bo jeśli nie – ciągnęła – mam pewną sugestię…

Nadstawiłem uszu. Po czym, gdy znalazłem wolną chwilę, usiadłem przy komputerze. Sprawdziłem cenę sugestii. Przeliczyłem jeszcze raz liczbę zer i stwierdziłem, że jednak zabiorę Thelksi do teatru. Tak, wiem… Urosłem w Waszych oczach. Oto, prawdziwy mężczyzna, który nie boi się ryzyka.

Z drugiej strony, ryzyko chyba nie było zbyt duże. Wydawało mi się, że doborowa obsada (Viola Arlak, Marta Wierzbicka, Wojciech Wysocki, Jacek Lenartowicz, Maja Barełkowska i Aleksandra Grzelak) gwarantowała dobrą zabawę. Nie pomyliłem się. Spektakl warszawskiego Teatru Capitol “Kiedy kota nie ma” to wspaniała farsa, z dobrą grą aktorską, błyskotliwymi i zabawnymi tekstami. Ta  komedia pomyłek o perypetiach dwóch małżeństw z dwudziestoletnim stażem doprowadzi do śmiechu największego ponuraka, chyba że wcześniej opuści on salę zawstydzony lub zniesmaczony łóżkowymi żartami. Ja dotrwałem do końca, śmiejąc się niemal bez przerwy.

A Thelksi? Cóż… Gdy już otarła łzy (które roniła ze śmiechu podczas całego przedstawienia), spytała niewinnie – A Brabus czeka w garażu?

 Kiedy kota nie mazdjęcie pochodzi ze strony clubcapitol.pl.

 

And the Oscar goes to…

Ta noc była LEGEN – wait for it – DARNA…,

rzec by można, parafrazując Barneya Stinsona, bohatera sitcomu “Jak poznałem waszą matkę”, w którego rolę wcielił się prowadzący oscarową galę Neil Pa­trick Har­ris. Po raz pierwszy Oscar za najlepszy film nieanglojęzyczny trafił do Polski. Gratulujemy reżyserowi Pawłowi Pawlikowskiemu, odtwórczyniom głównych ról – Agacie Kulesza i Agacie Trzebuchowskiej, autorom zdjęć Ryszardowi Lenczewskiemu i Łukaszowi Żalowi oraz montażyście – Jarosławowi Kamińskiemu. Wielkie brawa!!!

00040FN815P26Q7T-C116-F4

bc3c43dc-7bfa-4872-921a-90f8a2d918a8

54b68caf04019_o

b1e60a0d-c414-4bb5-b22d-70603cd1d974.file

50 twarzy Greya

Na tej książce powinno być napisane: „Przeczytanie powoduje zaburzenia erekcji”.

Te słowa rozpoczynają wywiad z psychoterapeutą i seksuologiem Andrzejem Gryżewskim w lutowym numerze Wysokich Obcasów Extra zatytułowany „Pan Grey ma kłopoty”.

Książki jeszcze nie przeczytaliśmy, więc problemów nie mamy. Postanowiliśmy jednak zaryzykować i wybraliśmy się na film. Sam film nie jest niebezpieczny, chociaż… rozmowa po seansie wywołała nieciekawe skutki…

Thelksi: Może też się tak pobawimy?

Noe: Nie umiałbym Cię uderzyć.

Thelksi: Możemy przecież odwrócić role.

I  wtedy właśnie zrozumiałem, że A. Gryżewski może mieć rację…

A co do filmu:

 

Fifty-Shades-Of-Grey-Gallery-03

 

50 twarzy Greya opowiada o wzajemnym zauroczeniu młodej studentki Anastasii Steele i biznesmena Christiana Grey’a. To film o pożądaniu, poznawaniu własnego ja i cenie, jaką trzeba czasem zapłacić, za to odkrywanie. Brzmi patetycznie, prawda. W rzeczywistości jest to jednak nakręcona ze smakiem, z inteligentnym humorem, dość prosta fabularnie i psychologicznie historia, która broni się naprawdę świetną grą aktorską odtwórców głównych ról (fenomenalna Dakota Johnson i Jamie Dornan – i ta chemia między nimi) i bardzo dobrą muzyką (brawa dla Danny’ego Elfmana).

 

fifty-shades-grey

 

1D274906429135-x_tdy_fifty_shades_trailer_140724.blocks_desktop_large