Miesiąc: Listopad 2015

Risotto z boczniakami

Jesienne risotto z boczniakami

Jesień jest jedną z najsmakowitszych pór roku. Zarówno ze względu na dojrzewające owoce i warzywa, jak i grzyby. W listopadzie o te ostatnie już trudno, ale zawsze możemy skorzystać z boczniaków. Ryż w ich towarzystwie to smaczna propozycja na jesienny obiad, zwłaszcza, gdy oprószymy go cienkimi plastrami długodojrzewającego żółtego sera, przypominającymi żółte jesienne liście.

 

Risotto z boczniakami

 

Składniki:

  • 1 szklanka ryżu risotto
  • 2 szklanki wrzątku
  • 1/2 szklanki białego wina półwytrawnego
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • sól do smaku
  • płatki chili do smaku
  • skórka starta z 1/4 pomarańczy
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 2 łyżki masła
  • 2 łyżki startego sera mimolette vieille (parmezanu lub innego sera długodojrzewającego) + dodatkowe płatki tego sera do posypania (dekoracji)
  • opakowanie boczniaków
  • garść obranych orzechów włoskich

 

Przygotowanie

Zagotowujemy dwie szklanki wody, solimy do smaku wg uznania.

Na łyżce oliwy i łyżce masła szklimy pokrojoną w kostkę cebulę, a następnie wyciskamy ząbki czosnku i podsmażamy chwilę tak, aby czosnek się nie przypalił. Dodajemy szklankę ryżu i prażymy. Dodajemy wino i wlewamy posoloną wrzącą wodę. Przykrywamy i gotujemy na małym ogniu ok. 15 min.

Gdy ryż się ugotuje, wsypujemy 2 łyżki sera, energicznie mieszamy do uzyskania kremowej konsystencji (można jeszcze dodać trochę masła).

W międzyczasie grzyby oczyszczamy i kroimy.

Patelnię rozgrzewamy, dodajemy łyżkę oliwy i łyżkę masła oraz startą skórkę z pomarańczy, a następnie grzyby. Przyprawiamy do smaku solą i chili. Smażymy do osiągnięcia ulubionej miękkości. Na osobnej patelni prażymy orzechy, a następnie łączymy je z grzybami.

Wykładamy gotowy ryż na talerz. Na nim układamy grzyby i posypujemy pozostałym serem.

 
Risotto z boczniakami

 

Spectre

James Bond - Spectre

 

Uwielbiam historie o 007 z jednej prostej przyczyny… bo czuję się na tych filmach tak, jakbym oglądał siebie. Mamy (ja i Bond) ten sam zwierzęcy magnetyzm, tę samą sprawność i umiejętności i – oczywiście – piękną dziewczynę u boku. Wydaje mi się, że Thelksi myśli tak samo, twierdzi bowiem, że lubi Bonda (Daniela Craiga) za jego stuprocentową męskość i to w jaki sposób nosi garnitur, gdy tymczasem wiadomo mi, że to są właśnie moje cechy.

 
James Bond - Spectre
 

A na serio… W Spectre w Bonda po raz czwarty wciela się Craig. Daniel Craig. I po raz czwarty robi to w sposób sobie właściwy (czyli znakomity). Jego Bond to nie tylko zimna cyniczna maszyna do zabijania (oczywiście tych złych), z klasą nosząca skrojony na miarę garnitur i smocking, ale również otwarty na uczucia, sentymentalny mężczyzna. Nie oznacza to jednak, że jest słaby. Przeciwnie, to nadal twardziel, który nawet z dziurą (i to niejedną) w głowie, jest w stanie uratować świat przed złem…

Tym razem to zło przybiera postać potężnej organizacji SPECTRE (Widmo), na której czele stoi Ernst Stavro Blofeld. Zanim jednak 007 go pokona, co jest oczywistą oczywistością, trafi do Meksyku w trakcie Dia de los Muertos (Święta Zmarłych), skąd – po zwiększeniu szeregów tych ostatnich i w przerwie między ratowaniem świata – wyląduje w objęciach Moniki Bellucci, a następnie – Léa Seydoux, w międzyczasie zwiedzając – w dość intensywnym tempie – Włochy, Austrię i Maroko.

 

James Bond - Spectre

 

Blofeld i SPECTRE (Znawcy historii Jamesa zapewne pamiętają tę organizację i jej szefa z takich filmów jak Doktor No, Pozdrowienia z Moskwy, Operacja Piorun, Żyje się tylko dwa razy czy W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości.) to nie jedyne widma z filmowej przeszłości Bonda. Oprócz nich w filmie znowu pojawia się biały pers Blofelda, Aston Martin (tym razem DB10), martini z wódką (z tym że w “niegrzecznej” wersji – dirty martini), potężny zabójca Mr. Hinx (będący amalgamatem znanych z wcześniejszych filmów o Bondzie dwóch zabójców – jednego, odgrywanego przez Richarda Kiela, o dźwięcznej ksywie “Szczęki” i drugiego małomównego Oddjoba), czy bójka w pociągu niczym z filmu Pozdrowienia z Moskwy. Takich nawiązań do przeszłości jest zresztą w filmie znacznie więcej. Nie może to jednak dziwić, to przeszłość bowiem stanowi spiritus movens tego filmu i to przeszłość scala z sobą wszystkie Bondy z Craigiem w roli głównej, wyjaśniając nam tło wydarzeń z Casino Royal, Quantum of Solace i Skyfall.

 
Spectre James Bond
 

James Bond Spectre

 

Ta zabawa z reminiscencjami z poprzednich filmów o 007 okazała się niestety niewystarczająca, by nami wstrząsnąć lub zamieszać naszymi uczuciami w podobny sposób jak Casino Royal czy Skyfall. Choć sekwencja początkowa tradycyjnie powala z nóg, choć Bond jest nadal męski i cyniczny (nawet gdy podaje się za Myszkę Mickey), choć akcja jest wartka, pościgów i walk nie brakuje, a Bondowi towarzyszą piękne kobiety i co rusz pojawiają się smaczki w postaci odesłań do innych filmów o 007, nowa historia pozostawia pewien niewielki niedosyt. Może to właśnie sprawka licznych odwołań, które powodują, że 24 części Bonda bliżej do starszych filmów o agencie z licencją na zabijanie, niż do klimatu Skyfall. A może to dlatego, że Spectre reklamowano jako najlepszy film o Bondzie, budząc wielkie oczekiwania… Może… zresztą, czy to ważne… Istotne, że film – choć nie pobił Skyfall – ogląda się dobrze… bardzo dobrze… Fani Bonda nie będą zawiedzeni… Spectre i widma przeszłości zapewnią świetną rozrywkę, doprawioną charakterystycznym cynicznym i zabójczym humorem.

Dlatego też mimo ostatnich słów Bonda – mamy jednak nadzieję, że 007 powróci…

A co Wy sądzicie o Spectre?

 

Spectre 007

 

Jesienne przyjęcie

Szarlotka

 

Jesienne przyjęcie nie może się obyć bez szarlotki …
 

jesienna-szarlotka-jabłka-jabłoń-jesień-thelksinoe
Składniki na ciasto:

  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 1/4 szklanki cukru pudru
  • 1 kostka (200 g) masła
  • 3 żółtka

 

Nadzienie jabłkowe:

  • 1,5 kg jabłek
  • 1 laska wanilii
  • 1 laska cynamonu
  • 1 łyżeczka masła
  • 1-2 łyżki cukru (jeśli jabłka są kwaśne)

 

jesienna-szarlotka-jabłecznik-deser-jabłka-thelksinoe
 

Obrane i pokrojone jabłka z laskami wanilii i cynamonu wrzucamy do garnka. Jeśli jabłka są kwaśne, dodajemy 1-2 łyżki cukru trzcinowego. Prażymy na małym ogniu pod przykryciem na jednolitą gładką masę mieszając co jakiś czas. W końcu prażenia dodajemy masło. Przed wyłożeniem musu na ciasto wyjmujemy laskę wanilii i cynamonu.

Mąkę przesiewamy na stolnicę. Dodajemy pozostałe składniki. Wszystko siekamy za pomocą noża. Zagniatamy ciasto do całkowitego połączenia wszystkich składników, następnie dzielimy ciasto na dwie równe kulki. Każdą część owijamy folią spożywczą i wstawiamy do lodówki na ok. 1 godzinę.

W międzyczasie formę smarujemy masłem i rozgrzewamy piekarnik do 220°C.

Jedną kulę ciasta rozwałkujemy do kształtu koła na posypanej mąką stolnicy na grubość 5 mm, po rozwałkowaniu wykładamy ciastem formę tak, żeby brzegi ciasta wystawały poza formę. Ciasto nakłuwamy widelcem. Następnie wykładamy na nie jabłkowy farsz.

Rozwałkujemy drugą kulkę ciasta i przykrywamy nim farsz. Wierzch ciasta smarujemy białkiem i nakłuwamy widelcem.

Pieczemy 10-12 minut w temperaturze 220°C, po czym zmniejszamy temperaturę do 190°C i pieczemy przez 15 min.

 

jesienna-szarlotka-jabłecznik-jabłka-jesień-thelksinoe